Polski | Українська
strona główna mapa serwisu kontakt

Majdan Niezależności w Kijowie
Ambasador
Oficjalne ogłoszenia
Informacje ekonomiczne
Programy stypendialne i konkursy
Pomoc zagraniczna i granty  
Szkolny Punkt Konsultacyjny
Praktyki w Ambasadzie
Udzielenie zamówienia publicznego
Spotkania i wywiady Ambasadora
Wydarzenia polityczne
Wydarzenia naukowo-kulturalne
Przygotowania do EURO 2012
Spotkania międzypaństwowe
Współpraca regionalna
jesteś tutaj: Strona główna  » Wywiad z Ambasadorem RP w Kijowie
 

Ukraina i Polska zawsze miały dużo wspólnego. Panu, jako profesjonalnemu historykowi, wiadomo, że nasze państwa napotykały na wyzwania cywilizacji i na poważne problemy. Panie Ambasadorze, czy zmieni się kierunek polityki Federacji Rosyjskiej w stosunku do krajów Europy Środkowo-Wschodniej, tj. do Polski, Ukrainy, Białorusi i Litwy?

 

Przede wszystkim należy zrozumieć fakt, że obecnie są to różne kategorie krajów. I stosunki Polski z każdym z nich kształtują się według indywidualnego scenariusza. Mamy nadzieję na to, że stosunki polsko-rosyjskie w przyszłości będą się poprawiać. Niedawno włożyliśmy niemało pracy w to, aby wyprowadzić je z martwego punktu. I dlatego mamy nadzieję, że po tylu staraniach w stosunku do władz Rosji osiągniemy bardziej aktywną współpracę w sferze gospodarki, kultury, nauki, współpracy międzyregionalnej. Jestem optymistą. Ponieważ Polska stała się członkiem NATO i UE, to jej polityka zagraniczna jest w dużym stopniu powiązana z międzynarodowymi procesami. Na przykład w polityce handlowej Warszawy obecnie bardzo dużo zależy od Unii Europejskiej, nie tylko od naszych relacji bilateralnych. Z kolei sprawy bezpieczeństwa nie są rozpatrywane na bilateralnym poziomie, ale na wielostronnym. Są takie kwestie, np. w naszych relacjach z Rosją, które można rozwiązać w bilateralnym porządku, ale są i takie które należy omawiać na forum UE. Co zaś dotyczy się stosunków Ukrainy i Białorusi z Rosją, to mogę je tylko obserwować.

 

Po szczycie NATO w Bukareszcie niejednokrotnie słyszeliśmy ostre oświadczenia ze strony rosyjskiej Dumy i członków rządu Rosji odnośnie terytorialnej jedności i narodowego dziedzictwa Ukrainy. Jaki Pana zdaniem jest związek między daną sytuacją i perspektywami przyłączenia Ukrainy do struktur NATO?                                                        

 

O to należy zapytać naszych rosyjskich partnerów. Pozycja Polski i naszych zachodnich demokratycznych sąsiadów sprowadza się do tego, że Ukraina to niezależne państwo i jej terytorium zostało uznane na forum międzynarodowym. Myślę, że rozumieją to nasi rosyjscy partnerzy. Nie sądzę, aby istniała jakakolwiek groźba utraty niezależności czy jedności Ukrainy. 

 

W Rosji film Andrzeja Wajdy „Katyń" jeszcze do niedawna był zakazany do oficjalnej prezentacji. Na Ukrainie natomiast w wielu miastach odbyła się jego premiera. Czy to może świadczyć o tym, że nasze kraje podobnie oceniają tragiczne fakty historii obu narodów, szczególnie, kiedy dotyczą one XX wieku i II wojny światowej? Czy nie ma tutaj jeszcze nierozwiązanych spraw?

 

Uważam, że historię warto pozostawić historykom. Film „Katyń" opisuje rzeczywiście tragiczne wydarzenie w historii stosunków Polski z Rosją. I ta sprawa nie jest zakończona. Trzeba kontynuować śledztwo w Rosji oraz doprowadzić wszystko do końca, aby wyjaśnić gdzie znajdują się wszystkie miejsca represji i mogiły polskich żołnierzy, zamordowanych przez NKWD. Mam nadzieję, że w przyszłości stanie się to przedmiotem dalszego dialogu z Federacją Rosyjską.

 

A jeśli chodzi o Ukrainę? Czy nie ma i tutaj spornych kwestii? Na przykład co do oceny faktów historii?

 

Oczywiście, że są. My zawsze byliśmy sąsiadami i w ciągu minionych lat nasze narody niejednokrotnie znajdowały się w stanie konfliktu. To nic dziwnego,że terytorium z mieszaną ludnością, gdzie obok mieszkali Polacy, Ukraińcy i Żydzi była nawet wojna domowa. W danym przypadku ważna jest dla nas zasada pamięci historycznej. Wszystkie miejsca pochówków ofiar konfliktów, w pierwszej kolejności obywateli polskich, powinny być przez nas uporządkowane. Trzeba zrobić tak, żeby można było zawsze położyć kwiaty i pokłonić się przed poległymi, żeby te miejsca były jakoś oznaczone i żeby tam zawsze mogli przyjechać ich krewni i bliscy. Wg tradycji katolickiej, na miejscu pochówku Polaków także powinna być zapalona świeca pamięci. To samo powinno być i w stosunku do mogił Ukraińców, którzy zginęli z powodu wojen i innych konfliktów z udziałem polskich żołnierzy czy partyzantów na terytorium dzisiejszej Polski. To po pierwsze. Po drugie, historia jest dla historyków. Oni powinni badać archiwa, żeby dać wszystkiemu obiektywną ocenę. Przecież historia to też nauka, a nie tylko instrument do wychowania narodów. Jest to nauka i w niej istnieją swoje naukowe standardy. Wszystkie te procesy trzeba dokładnie badać i uwiarygodniać, a nie wybierać oddzielne epizody ze wspomnień naocznych świadków.

 

Co już zrobiono w tym kierunku? 

 

W tych sprawach z ukraińską stroną w pełni się zgadzamy. A to, że widzenie tych procesów bywa niekiedy różne i nie całkiem zgodne z powszechną opinią trzeba przyjąć zupełnie spokojnie. Takie jest życie. Jednak nie to jest najważniejsze. Władze Polski i Ukrainy powinny w pierwszej kolejności mieć szacunek do pamięci historycznej. 

 

Czy nie uważa Pan, że na terytorium Wołynia wzrośnie liczba pomników pamięci ofiar tragedii wołyńskiej 1943 roku? Dzisiaj mamy tylko jeden taki przypadek.

 

Tak. Obecnie na Ukrainie są dwa takie pomniki. Jeden z nich rzeczywiście był odsłonięty wspólnie przez prezydentów - Kwaśniewskiego i Kuczmę w 2003 roku w Porycku na Wołyniu. To było niezwykłe wydarzenie. Drugie takie miejsce znajduje się niedaleko Brodów w Hucie Pieniackiej. Tą nazwę nosiła zniszczona polska wieś. Pełny rejestr polskich miejsc pamięci na Ukrainie i odpowiednio ukraińskich w Polsce w 2005 r. został uzgodniony. Nie wszystko jest jeszcze uwzględnione, ale myślę, że rejestr ten będzie podstawą do rozwiązania problemów i budowy nowych pomników. Oczywiście nie będą one postawione w każdej wsi. Powinny być jednak przynajmniej symboliczne miejsca, aby ukraińska diaspora w Polsce wiedziała, że jest kilka miejsc, gdzie zawsze można uczcić pamięć swoich bliskich. Tego samego chcielibyśmy i od Ukrainy.   

 

Na Ukrainie 2008 rok był ogłoszony Rokiem Stefana Bandery. 1 stycznia będzie obchodzone jego 100-lecie. Oprócz tego, prezydent Ukrainy pośmiertnie nagrodził głównego komendanta UPA Romana Szuchewycza orderem bohatera Ukrainy. Proszę powiedzieć, jak te wszystkie wydarzenia były przyjęte przez społeczeństwo polskie?

 

Trudno jest mi komentować reakcję poszczególnych polskich historyków, weteranów II wojny światowej i ruchu partyzanckiego. Generalnie w Polsce zarówno Bandera jak i Szuchewycz są źle oceniani. Społeczność ukraińska wie o tym. Polska nie przygotowała żadnych oficjalnych oświadczeń w tej sprawie, gdyż nie odnosi się to do obecnych stosunków ukraińsko - polskich.

 

Powróćmy do tego, co niepokoi etnicznych Polaków na Ukrainie. Jak przebiega kampania wydawania Karty Polaka? Jakie są pierwsze sukcesy danego przedsięwzięcia? Czy wszystko odbywa się tak jak zaplanowano?

 

Trzeba odnotować, że w materiałach na ten temat ukraińskie media nie wiadomo dlaczego piszą głównie o zachodniej Ukrainie, chociaż większość etnicznych Polaków mieszka w środkowej Ukrainie.

 

...Żytomierz, Chmielnickyj...

 

A także Winnica. Są to tereny, gdzie Polaków jest najwięcej. Oni nie mieli możliwości pojechać po wojnie do Polski. Nie mogą tego zrobić nawet i teraz ponieważ Ukraina nie uznawała i nie uznaje podwójnego obywatelstwa. Dlatego jest to szczególnie ważne dla starszych i dla tych, którzy byli represjonowani przez władzę sowiecką, dla wracających z zesłania z Syberii oraz z Kazachstanu. To oni najczęściej zwracali się po Kartę w pierwszych miesiącach kampanii. Dla nich jest to świadectwo uznania ich cierpień i tego, że obronili język ojczysty oraz wiarę rzymsko - katolicką. Prawie połowa potencjalnych posiadaczy Karty to ludzie w podeszłym wieku. Pozostali - to bardzo różne grupy. Niektórzy z nich rzeczywiście mają jakieś polskie korzenie. Są i tacy, którzy kierują się tylko ekonomicznymi względami. Z Kartą Polaka związany jest szereg przywilejów w czasie pobytu na terytorium Polski. Daje ona możliwość otrzymania bezpłatnej wizy, możliwość pracy bez odrębnego pozwolenia, a także możliwość bezpłatnej nauki. Szczególnie jest to aktualne dla tych, kto ma w naszym kraju swoich krewnych, czy znajomych i chciałby zatroszczyć się o swoją przyszłość i przyszłość swoich dzieci. Proces wydawania Kart przebiega gładko i bez przeszkód. Liczba oczekujących nie jest zbyt długa, co naturalnie ułatwia procedurę wydawania dokumentów.

 

Chce Pan przez to powiedzieć, że liczono na większą ilość oczekujących?

 

Oczekiwaliśmy wielu chętnych.

 

O jaką liczbę obywateli Ukrainy chodzi?

 

Wzięliśmy pod uwagę dane ludności z 1989 roku. Wtedy było tutaj około ćwierć miliona Polaków. Według późniejszych danych z 2001 roku liczba ta zmniejszyła się do 150-160 tys. Na ogół identyfikowali się oni w charakterze etnicznych Polaków. Stąd wynikają nasze obliczenia.

 

Przedstawiciel Związku Polaków na Ukrainie skarży się, że nielicznym polskim szkołom i klasom władze miejscowe narzucają ukraińską kadrę nauczycielską. Czy zna Pan podobne sytuacje?

 

To skomplikowane pytanie i nie znam informacji, które pozwoliłyby mi skomentować ten temat. Oczywiście Polacy chcieliby, aby ich dzieci były uczone przez polskich specjalistów. Jest to uwzględniane przez nasz rząd, który przysyła tu polskich nauczycieli. Ani razu nie spotkałem się z odmową ukraińskiej strony przyjęcia naszego pedagoga. Porozumieliśmy się z ministerstwem oświaty Ukrainy w sprawie utworzenia metodycznego centrum podwyższania kwalifikacji dla nauczycieli języka polskiego i literatury. Nie ma więc powodów do zmartwień.

 

Toczą się rozmowy w sprawie utworzenia polskiego centrum kultury w Kijowie. Na ile jest to możliwe?      

 

To pytanie powinno być skierowane do ukraińskiej władzy, a po części także do mera stolicy. Istotnie zwracaliśmy się z taka prośbą. Dla lokalnych Polaków, których jest dużo w Kijowie, a także w kijowskim i sąsiednich obwodach, takie centrum jest niezbędne.

 

CMS system zarządzania treściąagencja interaktywna: projektowanie stron WWW, cms, intranet, multimedia, aplikacje mobilne